O wszystkim (Reklama: ,)

Michael pozostawał na dole przez pierwszą godzinę przyjęcia, snując się wśród tłumu gości i pociągając piwo z butelki. Słuchał przez chwilę brodatego, siwowłosego kapitana liniowca oceanicz­nego, opowiadającego młodej aktoreczce swoje niebezpieczne przeżycia z czasów drugiej wojny światowej „w konwoju na Zachodnim Oceanie". Michael po równo dzielił między tych dwoje swoją uwagę; zaczął szybciej oddychać: kobieta była tak piękna, a morzem i okrętami zawsze się interesował. Kiedy kapitan otoczył kobietę ramieniem i przestał snuć morskie opowieści, Michael się oddalił. Przysiadł w rozkładanym fotelu, w pobliżu hałaśliwej grupki przedstawicieli prasy. Dziennikarze działali Michaelowi na nerwy. Zwalali się tabu­nami na przyjęcia rodziców. Zachowywali się zuchwale, dużo pili, szpanowali, a więcej gadali o polityce niż o pisaniu. Gdy ich konwersacja schodziła na grunt literatury (a zda­rzało się to rzadko), odnosiło się wrażenie, że czytają tylko Raymonda Chandlera, Ernesta Hemingwaya albo F. Scotta Fitzgeralda. Michael usiłował wtrącić parę słów o poezji, ale konwersacja zawisła w martwym punkcie, więc ruszył w dalszy obchód.

(Reklama: , , )