O wszystkim (Reklama: ,)
Ryczący piec martenowski. Gorąco zwala z nóg. Już wcześniej spotykałem gwałtowne umysły, o wiele groźniejsze niż ten, ale byłem wtedy młodszy, silniejszy i bardziej wytrzymały. Nie mogę poradzić sobie z tą erupcją. Jego obrzydzenie skierowane w moją stronę potęguje jeszcze pogarda dla samego siebie - w końcu to on potrzebuje mojej pomocy. Stoi jak słup nienawiści. Moja biedna, osłabiona moc nie może tego znieść. Działa coś w rodzaju automatycznych bezpieczników chroniących mnie przed przeładowaniem - psychiczne receptory wyłączają się. To zupełnie nowe doświadczenie, i bardzo dziwne - zrzucanie nadmiernego ładunku, tak jakby odpadały części ciała, uszy, jądra i cała reszta, nie zostawiając nic prócz nagiego torsu.

(Reklama: , , )