O wszystkim (Reklama: ,)

Na szczycie schodów natknął się na wahadłowe drzwi; jedno skrzydło, wyrwane z zawiasów, zwisało opierając się o ścianę, drugie ktoś kopniakiem rozłupał na ukos. Odepchnął to zwisające i wszedł do jadalni. Połowę powierzchni sali zajmowały trzy długie stoły z ciemnego drewna. Wzdłuż ich krawędzi ciągnęły się równe rzędy krzeseł ustawionych do góry nogami na blatach. Za stołami kończył się dywan i zaczynał drewniany parkiet. W sali można było urządzić spory bal; ciągnęła się aż do frontowej ściany domu, gdzie wysokie, zwieńczone łukami okna umożliwiały podziwianie wschodzącego słońca. Światło poranka rozmazywało się srebrzys­tą szarością po blatach stołów.

(Reklama: , , )